blokMieszkańcy bloków przy ul. Długiej w Łojkach zaalarmowali we wtorek wieczorem , że z kanalizacji wydostaje się odór (prawdopodobnie chloru lub innej substancji toksycznej). Na miejsce przybyły straż pożarna, pogotowie i policja. Na miejscu zdarzenia zjawiła się też burmistrz Blachowni, kierownik zarządzania kryzysowego, służby Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska oraz jednostka WUKO PWIK, która natychmiast przeprowadziła inspekcje studzienek. Pracownicy wstępnie stwierdzili, że prawdopodobnie do kanalizacji została wpuszczona szkodliwa substancja. Po wielogodzinnych czynnościach służby na szczęście nie stwierdziły zagrożenia dla życia. Niemniej dwie osoby poddano badaniom kontrolnym.

Na liście podejrzanych znalazła się pobliska firma, gdzie na terenie zakładu znaleziono puste baniaki po substancji niewiadomego pochodzenia. Ciecz prawdopodobnie została zrzucona właśnie do kanalizacji. wozy

Pracownicy WIOŚ pobrali próbki ścieku. Inspektorzy przeprowadzą też szczegółową kontrolę zakładu. Policja prowadzi czynności wyjaśniające, a konkretnie kto i co w nocy zrzucał do studzienek kanalizacyjnych.

Dzięki szybkim działaniom władz Gminy, PWIK, a także dzięki czujności samych mieszkańców, nikomu nic się nie stało.  Ludzie po kilku godzinach bezpiecznie wrócili do swoich mieszkań.