Wśród wielu atrakcji (występy artystyczne, zabawy nie tylko dla dzieci, jadło kuchni staropolskiej) III Piknik w Łojkach przyniósł pewien niesmak, by nie powiedzieć skandal. Chodziło o konkurs na najlepszy słodki wypiek – informuje nas telefonicznie Pani Anna Modra. Czteroosobowe jury, które tworzyli m.in. burmistrz Blachowni, przewodnicząca Rady Miejskiej i dyr. Szkoły Podstawowej w Łojkach, po dogrywce zdecydowało, że najlepszym wypiekiem popisała się Pani Justyna. Protokół został spisany przez osoby trzecie. Chwilę po tym Pani burmistrz Sylwia Szymańska, której początkowo nie chciano dopuścić do mikrofonu, aby przywitała się z uczestnikami festynu (potem to się udało), opuściła imprezę. 10 minut później Pani sołtys Magdalena Maciążka orzekła, że nastąpiła pomyłka bo pierwsze miejsce zajęła zupełnie inna osoba. Upsss. Pani Justyna poczuła duży nie smak i próbowała oddać statuetkę i świecznik chyba właściwej zwyciężczyni słodkiego konkursu. Jednak ta nie chciała przyjąć nagród mówiąc, żeby nie czynić jeszcze większego zamieszania. Pani Justyna przy wyjściu z festynu zostawiła wspomniane nagrody.

Komentarz

Cóż rzec w takiej chwili? Współczuje obu paniom. Jedna wyczytana jako zwycięzca jak się okazało niesłusznie, druga nie została wyczytana, mimo że według jury to jej wypiek był najlepszy. Moim zdaniem organizatorzy nie stanęli na wysokości zadania. Pogubili się w numerkach jak dzieci.

W festynie brali udział m.in. poseł Pani Lidia Burzyńska i senator Pan Ryszard Majer z PiS.

 

Pisze Pani Ewa

Z poczty pantoflowej wiem dokładnie że Pani Justyna z honorem oddała nagrody Pani Sołtys  mimo sprzeciwu pretendentki do pierwszej nagrody.