„A więc wojna! Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie, publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory, weszliśmy w okres wojny. Cały wysiłek narodu musi iść w jednym kierunku. Wszyscy jesteśmy żołnierzami. Musimy myśleć tylko o jednym – walka aż do zwycięstwa!” Wstrząsające i wzruszające przemówienie radiowe prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego 1 września 1939 roku.

 

nalot

Zaczęło się o godz. 4:34. III eskadra pierwszego pułku bombowców nurkowych zbombardowała przyczółki mostu kolejowego w Tczewie.

4:42 – Pierwszy dywizjon 76 pułku Luftwaffe bombowców nurkowych bombarduje Wieluń.

4:45 – niemiecki pancernik szkolny „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Westerplatte, Wojskowej Składnicy Tranzytowej na terenie Wolnego Miasta Gdańska, Załoga blisko 200. żołnierzy pod dowództwem mjr. Henryka Sucharskiego i kpt. Franciszka Dąbrowskiego.

Najazd Niemców hitlerowskich na Polskę rozpętał II wojnę światową. Polska za obronę ojczyzny zapłaciła bardzo wysoką cenę – 6 mln ofiar. 

Wojna dotknęła także mieszkańców naszych terenów. Wspomnienia pierwszego dnia wojny starszego strzelca Tadeusza Ciesielskiego.

„Był piątek, 1 września. W godzinach wieczornych, do opuszczonej już przez ludność Blachowni, nasze placówki, ukryte na doskonale zamaskowanych pozycjach, wpuściły samochód osobowy, ośmiocylindrowy Horch z trzema oficerami i jednym podoficerem towarzyszącym im na motocyklu NSU. Celem ich było prawdopodobnie rozpoznanie sposobów obejścia wysadzonego przez naszych pionierów mostu kolejowego w Blachowni i kilkunastometrowej wyrwy w jezdni prowadzącej z Blachowni do Częstochowy. Ponieważ nie chcieli się poddać zginęli wszyscy w krzyżowym ogniu broni, jedynie rannemu kierowcy samochodu udało się podnieść maskę wozu i zerwać kable z aparatu zapłonowego. Wkrótce otrzymałem rozkaz przyprowadzenia tego samochodu i motocykla z Blachowni. Mieliśmy duże trudności z szybkim uruchomieniem Horcha i postanowiliśmy go przepchać poboczem nasypu kolejowego, aby się oderwać od bliskiej już linii frontu. Motocykl był nie uszkodzony, więc przyprowadziłem go do Częstochowy jako pierwszą zdobycz wojenną. Podobno przy zabitych hitlerowcach znaleziono ważne dokumenty sztabowe….”

zdjęcie i tekst – internet