workiTo są wyjątkowo leniwe worki. Jesienią 2016 roku panowie z placu zabaw zgrabili liście, zapakowali do niebieskich worków i… tak zostało do wiosny 2017 roku. Pakunki nabrały „mocy” gminnej, ale teraz już pękają ze starości i złości, że ktoś o nich zapomniał. W dodatku wiatr też robi swoje i je rozrywa. Ostatnio taki poszarpany worek przy wietrznej pogodzie niespodziewanie „rzucił” się na niewinną mieszkankę z ul. 16 Stycznia. Na szczęście szybka pomoc sąsiadów okiełznała niebieskiego „potwora”, który żywot zakończył w koszu. Cóż z tego skoro pozostałe worki i liście tylko czekają na silniejsze podmuchy, by znowu rzucić się na jakąś istotę, oby nie urzędnika?