Na ostatniej sesji Pani Magdalena Maciążka, sołtys Łojek swoimi słowami wprawiła w osłupienie większość radnych i obecnych na sesji mieszkańców, a najbardziej chyba Panią burmistrz. Cóż powiedziała?

Jestem niezmiernie wdzięczna Pani burmistrz, że moje pomysły typu np. żłobek są wykorzystywane. Nieważne czy w Łojkach, ważne, że są wykorzystywane w gminie Blachownia. Jestem bardzo zadowolona, że moje pomysły są dobre.

złobekZaskoczenie kompletne. Bo jeśli Pani sołtys proponuje, aby żłobek umiejscowić kilka metrów od autostrady to zastanawiam się czy dobrze życzy najmłodszym mieszkańcom gminy?

Warto bowiem dodać, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Społecznej taki obiekt musi spełniać szereg rygorystycznych wymogów m.in. przeciwpożarowych. Zapewne bliskość autostrady ewentualnego żłobka przy ul. Długiej 30 nie umknęłaby uwadze inspektorów sanepidu, budowlańcom czy strażakom. W dodatku budynek od początku mógłby być narażony na urazy mechaniczne wynikające z eksploatacji drogi. Osobiście nie chciałbym, aby moje dziecko od najmłodszych lat wdychało CO2 w tym przypadku z autostrady. Nie wiem za co jest Pani sołtys tak wdzięczna skoro o potrzebie wybudowania żłobka Pani burmistrz mówiła jeszcze przed wyborami, a o konkretnych planach mówiło się przed rozpoczęciem kapitalnego remontu przedszkola.

Zatem Pani „wdzięczność” postrzegam w kategorii promocji własnej osoby, która być może przyda się do programu wyborczego jesienią 2018 roku? Ja też byłbym wdzięczny, gdyby Pani nie przypisywała sobie nie swoich zasług.